„Idziemy tylko na godzinę”.
To zdanie prawdopodobnie odpowiada za sporą część rzeczy pozostawionych w domu.
Wodę zostawiamy, bo przecież szybko wrócimy.
Kurtkę zostawiamy, bo świeci słońce.
Powerbank zostawiamy, bo telefon ma 37 procent.
Las tymczasem nie wie, że mieliśmy być w nim tylko godzinę.
Lasy Państwowe w aktualnych zaleceniach dotyczących bezpieczeństwa przypominają między innymi o sprawdzeniu trasy, poinformowaniu kogoś o planowanym powrocie, zabraniu naładowanego telefonu, wody, podstawowej apteczki i ubrania dopasowanego do pogody.
Nie oznacza to, że na spacer trzeba ruszać z plecakiem ekspedycyjnym.
Dziesięć niewielkich rzeczy robi ogromną różnicę.
1. Telefon z naładowaną baterią
Telefon jest dziś podstawowym narzędziem bezpieczeństwa.
Mapa. GPS. Prognoza pogody. Kontakt ze służbami. Latarka awaryjna. Możliwość przesłania lokalizacji.
Przed wyjściem sprawdź poziom baterii.
Jeżeli wybierasz się w mniej znany teren, pobierz mapę offline. Brak zasięgu nie musi oznaczać braku mapy.
Przy dłuższych wycieczkach niewielki powerbank jest bardzo rozsądnym dodatkiem.
2. Woda
Godzina potrafi zrobić się zaskakująco długa.
Skręcasz w inną ścieżkę. Dziecko chce zobaczyć jezioro. Znajdujesz dobre miejsce na odpoczynek. Robi się cieplej, niż zapowiadała prognoza.
Mała butelka wody waży niewiele.
Odwodnienie jest zdecydowanie mniej romantycznym elementem kontaktu z naturą.
3. Mała przekąska
Nie dlatego, że podczas dziewięćdziesięciominutowego spaceru grozi Ci śmierć głodowa.
Dlatego, że plany się zmieniają.
Garść orzechów, baton, suszone owoce albo coś równie prostego może zostać w plecaku przez większość wyjść i uratować nastrój podczas tego jednego, które niespodziewanie się przedłuży.
Rodzice idący do lasu z dziećmi zapewne nie potrzebują dalszego wyjaśnienia.
4. Czołówka
Jeżeli wychodzisz rano, prawdopodobnie możesz ją zostawić.
Jeżeli wychodzisz po południu, szczególnie jesienią albo zimą, wrzuć ją do plecaka.
W lesie robi się ciemniej wcześniej niż na otwartej przestrzeni. Gęste drzewa dodatkowo ograniczają światło.
Czołówka waży niewiele, a po zachodzie słońca nagle awansuje z „niepotrzebnego gadżetu” do najważniejszej rzeczy, którą masz przy sobie.
5. Podstawowa apteczka
Nie potrzebujesz wyposażenia sali operacyjnej.
Kilka plastrów.
Gaza.
Bandaż.
Środek do dezynfekcji.
Rękawiczki.
Leki, których możesz potrzebować ze względu na własny stan zdrowia.
Mała apteczka spokojnie mieści się w dłoni.
Jej największą zaletę odkrywa się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy ktoś rozcina nogę o gałąź kilka kilometrów od samochodu.
6. Coś od deszczu
Prognoza pogody jest prognozą, a nie umową.
Lekka kurtka albo cienkie poncho zajmuje bardzo mało miejsca i może zostać na stałe w plecaku.
Jesienią i zimą warto mieć również dodatkową warstwę ubrania.
To szczególnie ważne, gdy wyjście może potrwać dłużej niż planowaliśmy.
7. Ochrona przed kleszczami i owadami
Kleszcze występują w całej Polsce.
Lasy Państwowe zalecają odpowiednie ubranie oraz stosowanie ochrony przed kleszczami i owadami. Po powrocie warto dokładnie obejrzeć ciało i możliwie szybko usunąć znalezionego kleszcza.
Długie spodnie, odpowiednie buty i repelent nie brzmią szczególnie przygodowo.
Działają jednak lepiej niż przygodowe podejście do boreliozy.
8. Mapa, najlepiej również offline
Dobra nawigacja w telefonie wystarczy podczas większości krótkich wyjść.
Pod jednym warunkiem.
Mapa musi działać wtedy, kiedy nie ma internetu.
Warto również zainteresować się aplikacją mBDL, czyli mobilną wersją Banku Danych o Lasach. Może pomóc w orientacji na terenach leśnych.
Najważniejsza zasada pozostaje jednak analogowa: od czasu do czasu zwracaj uwagę, którędy idziesz.
GPS świetnie pokazuje lokalizację.
Nie zastępuje myślenia.
9. Gwizdek
To jeden z najmniejszych elementów wyposażenia outdoorowego.
Przydaje się szczególnie wtedy, gdy trzeba zwrócić na siebie uwagę z większej odległości.
Krzyk szybko męczy. Gwizdek nie.
Można przypiąć go do zamka plecaka i zapomnieć o jego istnieniu.
Oby na zawsze.
10. Mały worek na śmieci
Ma kilka zastosowań.
Możesz zabrać w nim własne śmieci.
Schować mokre rzeczy.
Zabezpieczyć telefon lub dokumenty.
Oddzielić zabrudzoną odzież od reszty zawartości plecaka.
Najbardziej oczywiste zastosowanie pozostaje jednak najlepsze.
To, co przynosisz do lasu, zabierasz ze sobą.
Jest jeszcze rzecz numer jedenaście
Nie mieści się w plecaku.
Powiedz komuś, gdzie idziesz.
Nie trzeba zostawiać rodzinie planu ekspedycji z koordynatami każdego postoju.
Wystarczy wiadomość:
„Idę do lasu w okolicy X. Powinienem być z powrotem około 18”.
Jeżeli wydarzy się coś nieprzewidzianego, taka informacja bardzo ułatwia rozpoczęcie poszukiwań.
Pogoda potrafi zmienić zasady gry
Lasy Państwowe wymieniają wśród realnych zagrożeń między innymi gwałtowne burze, silny wiatr, spadające gałęzie i przewracające się drzewa.
Jeśli prognozowany jest mocny wiatr albo burza, najlepszym wyposażeniem może okazać się decyzja o przełożeniu spaceru.
Las podczas wichury nie jest dobrym miejscem na testowanie kurtki przeciwdeszczowej.
A jeśli się zgubisz?
Pierwszy odruch często brzmi: iść szybciej.
Niekoniecznie.
Zatrzymaj się. Sprawdź mapę i lokalizację. Spróbuj wrócić do ostatniego punktu, który potrafisz pewnie rozpoznać.
Nie rozładowuj telefonu bez potrzeby.
Jeżeli sytuacja jest poważna, skontaktuj się ze służbami ratunkowymi.
W polskich lasach pomocne mogą być również charakterystyczne oznaczenia i słupki oddziałowe, które pozwalają określić lokalizację.
Nie chodzi o strach przed lasem
Las jest jednym z najłatwiej dostępnych miejsc, w których można naprawdę odłączyć się od codzienności.
Nie trzeba robić z niego środowiska ekstremalnego.
Wystarczy zaakceptować, że kilka kilometrów od samochodu drobny problem potrafi być znacznie bardziej irytujący niż ten sam problem przed domem.
Dlatego warto mieć wodę.
Naładowany telefon.
Latarkę.
Kilka drobiazgów.
A później przestać o nich myśleć i po prostu iść.